Ekspedycja 404

II Zielonogórski Dzień Mokradeł

Druga edycja Zielonogórskiego Dnia Mokradeł przeszła do historii, a my wciąż szukamy odpowiednich słów, by opisać wdzięczność jaką czujemy po takich spotkaniach. Cieszymy się ogromnie, że mimo kapryśnej pogody i trudnych warunków, tak wielu z Was zdecydowało się do nas dołączyć. Niezwykle budujący jest fakt, że nasze spotkania stają się przestrzenią uniwersalną – miejscem, gdzie ludzie z różnych światów o zróżnicowanych poglądach mają przestrzeń do dyskusji i integracji.
Tym razem nasze kroki skierowaliśmy ku południowej części Zielonej Góry. Jędrzychów, który mijamy na co dzień, okazał się skrywać fascynujące tajemnice: rozległe łąki, szuwarowiska, suche stawy, urwane koryto i majestatyczne, wiekowe dęby. Prawdziwym odkryciem było jednak jeziorko glinianki – miejsce nieznane wielu mieszkańcom naszego miasta a bardzo urokliwe.
W połowie drogi zatrzymaliśmy się przy wspólnym ognisku. Miało ono dla nas wymiar niemal symboliczny, bo zapłonęło w miejscu szczególnym – na samym dnie dawnego stawu, które wyschło z chęci jego pogłębienia. Została tam uszkodzona warstwa izolacyjna w postaci gliny, która utrzymywała wodę na powierzchni. To tam, dzieląc się między sobą tym, co każdy z nas przyniósł w plecaku, poczuliśmy magię zimowego dnia. To spotkanie w tak surowej, a zarazem pięknej scenerii, stało się sercem naszej wyprawy.
Ten spacer miał jednak jeszcze jeden, niezwykle istotny wymiar. Podczas spotkania zebraliśmy podpisy pod inicjatywą obywatelską mającą na celu objęcie formą ochrony terenu dawnego wyrobiska gliny.
To moment przełomowy: przestajemy być tylko obserwatorami, a stajemy się współtwórcami tego miejsca. Co więcej, to Wy – uczestnicy – zaproponowaliście nazwy dla tego bezimiennego dotąd akwenu. Wasze sugestie zostaną wzięte pod uwagę przy składaniu oficjalnego projektu uchwały. To miejsce będzie miało nie tylko ochronę, ale i duszę, którą mu nadaliście.
Podczas gdy my dzieliliśmy się wiedzą o terenach podmokłych, w głowach uczestników kiełkował jeden, prosty wniosek: choć sami świata nie zbawimy, to właśnie tereny podmokłe – dzięki swoim niezwykłym właściwościom chłonnym i zdolności do magazynowania wody – mogą zbawić nasze najbliższe otoczenie. To one czynią nasze życie znośniejszym w dobie zmian klimatu; to dzięki nim letnie upały stają się łagodniejsze, a zimy bardziej znośne. Są naszą naturalną tarczą i żywym magazynem wody