W lipcu 2023 roku oczy wielu Polaków zwrócone były na zielonogórski Przylep, gdzie pożar hali z tysiącami ton toksycznych odpadów wywołał katastrofę ekologiczną o trudnej do oszacowania skali. Kłęby czarnego, chemicznego dymu na wiele dni stały się symbolem zagrożenia dla zdrowia ludzi i stanu środowiska. Dziś, ponad rok po tych dramatycznych wydarzeniach, gdy medialny szum ucichł, a w bezpośrednim sąsiedztwie pogorzeliska powstają nowe magazyny, skutki katastrofy wciąż są realne i odczuwalne.
Tym wpisem chcemy przedstawić jakie działania my, czyli Ekspedycja 404 podjęliśmy w odpowiedzi na kryzys w Przylepie. Prezentujemy wyniki naszych badań, które rzucają nowe światło na długofalowe skażenie, opisujemy nasze inicjatywy edukacyjne oraz relacjonujemy udział w kluczowych konsultacjach dotyczących przyszłości tego terenu. Wierzymy, że jest to ważny głos w dyskusji o odpowiedzialności za środowisko naturalne i o tym, jak nauka oraz zaangażowanie społeczne mogą stać się fundamentem dla realnej naprawy.
1. Skala Skażenia Potwierdzona w Oficjalnych Raportach
Aby zrozumieć długofalowe skutki pożaru i nadać kontekst późniejszym działaniom, kluczowe jest przypomnienie skali pierwotnego skażenia. Już pierwsze oficjalne badania, zlecone przez Zarząd Województwa Lubuskiego i przeprowadzone przez firmę PROTE, których wyniki przedstawiono we wrześniu 2023 roku, nie pozostawiały złudzeń. 140-stronicowy raport był dokumentem alarmującym, potwierdzającym najgorsze obawy mieszkańców i ekspertów.
Najbardziej niepokojące ustalenia z tamtego okresu malują obraz środowiska poddanego ekstremalnej presji chemicznej:
• Ekstremalnie kwaśne wody: Wody pogaśnicze, które spłynęły z terenu hali, miały odczyn pH na poziomie 3,3. Raport jednoznacznie określił to jako środowisko „zupełnie niesprzyjające życiu”, co tłumaczy masowe śnięcie ryb obserwowane tuż po pożarze.
• Zatrważające przekroczenia norm metali ciężkich: W próbce pobranej z kolektora odprowadzającego wody z terenu zakładu odnotowano stężenia substancji, które przekraczały dopuszczalne normy o tysiące procent. Wśród nich znalazły się:
◦ Kadm: przekroczenie o 62,4 x 10³ procent.
◦ Nikiel: przekroczenie o 57 x 10³ procent.
◦ Benzo(a)piren: przekroczenie na poziomie 9000 procent.
• Skażenie cieku wodnego Gęśnik: Do rzeki przedostał się toksyczny koktajl chemiczny. Badania wykazały w niej obecność m.in. fenolu, pestycydów oraz rozpuszczalników. Ustalono również, że tama postawiona w Dolinie Bobrów przez strażaków, choć medialnie nagłośniona, nie była w stanie zatrzymać zanieczyszczeń rozpuszczonych w wodzie, które swobodnie przez nią przenikały.
2. Nasza Interwencja
Po tak silnym ciosie chemicznym nie regeneruje się w ciągu kilku miesięcy. Celem naszych wypraw nad Gęśnik było sprawdzenie, czy i w jakim stopniu toksyczne dziedzictwo pożaru jest wciąż obecne w środowisku. Nasze badania, choć o charakterze wskaźnikowym, ujawniły niepokojące zjawiska, które pozostają ukryte przy standardowych pomiarach.
- Metale ciężkie wciąż obecne
Pierwsze pomiary wody w Gęśniku mogłyby wydawać się uspokajające – jej odczyn pH był zasadowy. Jest to jednak paradoks, który maskuje realne zagrożenie. W środowisku zasadowym metale ciężkie przechodzą w formę nierozpuszczalną i osadzają się na dnie, stając się niewykrywalne w prostych testach wody. Postanowiliśmy zasymilować naturalne warunki, jakie mogą wystąpić np. po kwaśnym deszczu, i lekko zakwasiliśmy pobraną próbkę do pH ok. 5. Wynik był natychmiastowy i alarmujący: stężenie cynku przekroczyło skalę pomiarową naszego testu (ponad 100 ppm), podczas gdy norma WHO to zaledwie 1 ppm, a limit z polskiego rozporządzenia Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej wynosi 2 ppm. Ponadto, niewykrywalne wcześniej metale, jak miedź, kadm czy żelazo, również przekroczyły dopuszczalne normy. Dowodzi to, że toksyczne metale wciąż zalegają w osadach dennych Gęśnika, stanowiąc tykającą bombę ekologiczną.
- Anoksja w rzece
Nasze pomiary stężenia tlenu rozpuszczonego w wodzie wykazały wartości na poziomie zaledwie 0,5-1 mg/l. Należy podkreślić, że takie wyniki uzyskaliśmy w grudniu, kiedy natlenienie wód jest z reguły wysokie. Uzyskany wynik świadczy o stanie poważnego niedotlenienia. W takich warunkach giną nie tylko ryby, ale również kluczowe dla zdrowia ekosystemu bakterie tlenowe, które odpowiadają za naturalne procesy samooczyszczania się wód. Ich miejsce zajmują mikroorganizmy beztlenowe. Procesy te są w przyrodzie źródłem toksycznych związków, takich jak siarkowodór, metan, amoniak i tiole, co dodatkowo zatruwa środowisko wodne.
Nasze wyniki jednoznacznie wskazują, że pomimo upływu czasu, ekosystem Gęśnika wciąż znajduje się w stanie głębokiego kryzysu. Złożony charakter skażenia, obejmujący prawdopodobnie również inne substancje, jak węglowodory, wymaga przemyślanych i kompleksowych działań naprawczych.
3. Edukacja jako Element Naprawy
Trwała naprawa środowiska jest niemożliwa bez głębokiej świadomości ekologicznej i wiedzy lokalnej społeczności. Reakcja na katastrofę to nie tylko monitoring i remediacja, ale również budowanie odporności społecznej na przyszłe zagrożenia. Dlatego podjęliśmy działania edukacyjne, kierując nasz wysiłek w stronę młodego pokolenia, które będzie przyszłym strażnikiem tego terenu.
Zorganizowaliśmy warsztaty dla uczniów IV Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze, których celem było nie tylko przekazanie faktów, ale przede wszystkim wyposażenie młodych ludzi w konkretne narzędzia i poczucie odpowiedzialności. Zakres naszych działań obejmował:
• Przekazanie wiedzy o naturze i długofalowych skutkach skażenia chemicznego, jakie miało miejsce w Przylepie.
• Nauczenie młodzieży podstawowych metod monitoringu środowiska, w tym pomiarów pH i tlenu w wodzie.
• Budowanie poczucia odpowiedzialności i sprawczości wśród młodych mieszkańców regionu, aby rozumieli swoją rolę w ochronie lokalnych ekosystemów.
4. Spojrzenie w Przyszłość: Konsultacje i Obywatelski Nadzór nad Remediacją
Po postawieniu diagnozy nadszedł czas na aktywne uczestnictwo w poszukiwaniu i kształtowaniu rozwiązań. Jako Centrum Badań i Edukacji Środowiskowej w grudniu 2023 roku wzięliśmy udział w konsultacjach z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Zielona Góra dotyczących przyszłych działań remediacyjnych.
Z satysfakcją przyjęliśmy informację, że planowane jest podjęcie kompleksowych działań. Zgodnie z zapowiedziami, remediacji ma zostać poddana cała długość cieku Gęśnik, począwszy od terenu spalonej hali, a skończywszy na granicy z Czerwieńskiem. Procedura ma obejmować zlecenie szczegółowych badań, na podstawie których powstanie plan remediacji, a następnie zostanie ogłoszony przetarg na wykonanie prac.
To dobra wiadomość, ale sama deklaracja nie wystarczy. Kluczowe dla powodzenia tego procesu będzie zaangażowanie i nadzór społeczny. Jako organizacja pozarządowa, ale także jako mieszkańcy, musimy „przyglądać się całemu procesowi badań, przetargów i prac w Dolinie Dolnego Gęśnika by ten środowiskowy koszmar dla tego miejsca w końcu się skończył”. Tylko transparentność i obywatelska kontrola mogą zagwarantować, że środki publiczne zostaną wydane efektywnie, a działania naprawcze przyniosą realną i trwałą poprawę stanu środowiska.
Raporty z badań środowiskowych:



