Czy wiesz, że w Japonii tysiące ludzi zostało ciężko zatrutych bo w fabryce spawacz przypadkowo wypalił dziurę w rurze?
W 1968 roku na japońskiej wyspie Kiusiu rozegrała się tragedia znana jako incydent Yushō, czyli „choroba olejowa”. W zakładzie Kanemi Company produkującym olej ryżowy, podczas procesu dezodoryzacji używano rakotwórczych i silnie trujących polichlorowanych bifenyli (PCB) jako płynu w wymiennikach ciepła. Do trującego wycieku doszło w dwóch miejscach jednocześnie – przez korozję rur oraz przez otwór przypadkowo zrobiony przez jednego z pracowników podczas prac spawalniczych. Co najbardziej szokujące, według źródeł skażony olej sprzedawano nadal, zamiast go zutylizować, nawet po wykryciu nieszczelności!
Skażony olej trafił nie tylko do sklepów, ale też do paszy dla zwierząt, zabijając aż 400 tysięcy sztuk drobiu. U ludzi zatrucie wywołało ostrą odmianę trądziku chlorowego, uszkodzenia układu odpornościowego oraz zaburzenia rozwoju u dzieci. Poszkodowanych zostało około 14 tysięcy osób, z czego ponad 500 zmarło. Długofalowe skutki zdrowotne, w tym zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwory, są u ocalałych badane do dzisiaj
Dlaczego o tym mówimy tutaj? PCB są zakazane w Polsce od 2010 roku jednak wciąż są znajdowane w organizmach żywych i rzekach. Ich źródłem mogą być składowiska i spalanie odpadów. Cały czas na wysypiskach zalegają stare elektrośmieci z czasów powszechnego użytkowania PCB. Kto wie czy nasze elektroniczne gadżety które są również naszpikowane chemią nie przysporzą przyszłemu pokoleniu takich samych zagwozdek…



