Kto jest z nami już długo może kojarzy jak byliśmy w zeszłym roku w Reporterach w TVP1 odnośnie tykającej bomby w Gminie Otyń
Ale po kolei: Ta historia zaczęła się od eksploatacji niewielkich złóż gazu i ropy w latach 80. i 90., która pozostawiła w górotworze głębokie pustki poeksploatacyjne
I tak – na początku XXI wieku przychodzą biznesmeni w białych koszulach i mówią, że te pustki trzeba zalać solanką bo inaczej zapadnie się grunt.
Już od 2003 roku mieszkańcy alarmowali o podejrzanych nocnych transportach spółki DPV Service, która pod pozorem wtłaczania solanki, gromadziła w ziemi coś znacznie gorszego. Firma przez dekadę zamiast bezpiecznej wody wpompowywała do górotworu tysiące ton niebezpiecznej chemii – głównie substancji ropopochodnych
Gdy 23 lipca 2015 roku resort środowiska cofnął koncesję, tysiące hektolitrów odpadów została pod ziemią. Około 1000 litrów wydostało się na zewnątrz podczas erupcji 28 grudnia 2021 roku Przez lata „firma widmo” blokowała likwidację brakiem możliwości doręczenia pism bo po prostu zniknęła.
W maju 2025 roku Rada Miejska Otynia wystosowała apel o uznanie sprawy za priorytet państwowy, a w lipcu miejsce odwiedziła minister Paulina Hennig-Kloska. Po wielu latach walki w 2026 roku ruszyło zamknięcie górotworu. Na teren zostali wpuszczeni pracownicy Karpackiego Przedsiębiorstwa Wiertniczego w celu likwidacji odwiertu Otyń IG1.
Specjaliści rozpoczęli montaż ciężkiego sprzętu, aby hermetycznie zabetonować złoże i trwale unieszkodliwić rakotwórcze substancje. I tak pewna historia dobiegła końca.


